wtorek, 29 grudnia 2015

Ulubieńcy grudnia!


Grudzień nie był moim ulubionym czasem... Szpital, operacja, kontrole lekarskie... ostatni miesiąc 2015 roku zdecydowanie nie należał do najprzyjemniejszych;/ Wyjście do kina lub na zakupy było niemożliwe, nie miałam także humoru na testowanie nowych naturalnych kosmetyków...  
efekt? Mało nowości :P 
Dlatego też postanowiłam połączyć ulubieńców kosmetycznych i lifestylowych w jednym poście :) 

Mam nadzieję, że znajdziecie coś godnego uwagi :) 

Ostrzegam! Święta zajmowały w grudniu 1 miejsce i to one sprawiły, że mijający miesiąc nie był aż tak straszny :) 







1. Kamuflaż Catrice, Natura, ok. 10 zł - wiem, że do naturalnej kolorówki mu daleko, ale zdecydowałam się wykończyć wszystkie moje zapasy :) Jak do tej pory korektor sprawdza się bardzo dobrze i nie wiem czemu przestałam go używać. Nowe, zaklejone opakowanie czekało na mnie kilka miesięcy i wreszcie się doczekało :) Kamuflaż bardzo dobrze kryje, przy umiejętnej aplikacji nie powoduje maski (ja nakładam odrobinkę), nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek (pod warunkiem, że wcześniej nałożymy nawilżający krem lub olejek), ładnie wtapia się w skórę, nie zapycha, bardzo dobry produkt w tym przedziale cenowym.


2. Płyn micelarny 3w1, Green Pharmacy, Rumianek, Hebe, ok. 8 zł - bezzapachowy i bardzo delikatny kosmetyk, który tonizuje, oczyszcza i nawilża. Nie wysusza skóry, nie powoduje podrażnień, nie zostawia na twarzy lepkiej warstwy, dobrze zmywa makijaż, pozostawia skórę nawilżoną i odświeżoną, jest wydajny i łatwo dostępny. Płyn ma ładną szatę graficzną i bardzo atrakcyjną cenę, przy takiej pojemności (250ml).


3. Herbatka malinowa z przepisu nissiax83pyszny, rozgrzewający napój, idealny na długi, zimowy wieczór :) Herbatka malinowa z dodatkiem świeżych malin (swoje zamroziłam latem), cynamonu i plastra pomarańczy z goździkami! Wypijana w towarzystwie choinki i świec smakuje jeszcze lepiej :) Polecam!


4. Herbata czarna z mango i truskawką, Dilmah, ok. 8 zł - mój drugi herbaciany ulubieniec grudnia! :) Najczęściej piję ją rano i do obiadu. Połączenie mango i truskawki daje słodko-kwaśny smak i swego rodzaju delikatność. Myślę, że polubią ją osoby szukające czegoś pomiędzy herbatą czarną, a owocową. 


5. Domowa gorąca czekolada - nie piję jej codziennie, ale raz na tydzień to norma :) Domowa wersja jest zdrowsza i pyszniejsza od sztucznych proszków zalewanych wodą :) Polecam wypróbować! Gotuję mleko roślinne, kruszę tabliczkę gorzkiej czekolady i mieszam, aż rozpuści się w mleku. Dodaję syrop z agawy i cynamon. Czasami dekoruję czekoladę bitą śmietaną (ubijam stałą część mleka kokosowego z puszki) i posypuję przyprawą piernikową. Smacznego!



6. Ciepłe spodnie/piżamy, F&F, 50-100 zł - w okresie grudnia wyjmuję z szafy grubsze piżamy, a chowam te typowo letnie :) Mój wybór pada na bawełniane, długie spodnie w typowo świąteczne lub zimowe motywy :) Są najlepszą opcją po całym dniu w niewygodnych spodniach lub eleganckiej spódnicy. Moja obecna kontuzja całkowicie usprawiedliwia przechadzanie się w piżamie cały dzień :)


7. Świąteczne filmy - standardowo w grudniu królowały filmy o choinkach i mikołajach. Moi ulubieńcy to : "Holiday", "Kevin sam w domu", "To właśnie miłość", "Jak przeżyć święta" i "Listy do M" Oglądam je cały grudzień i chętnie wracam także w styczniu:) Wieczorny seans nie może się odbyć bez zimowej herbatki lub gorącej czekolady.



Grudzień to dla mnie synonim Świąt i prezentów. W tym okresie częściej rezygnuję z własnych przyjemności na rzecz innych: nie kupuję nowych kosmetyków, nie szaleję na zakupach i nie przesiaduję w kawiarniach^^ Zaoszczędzone pieniądze przeznaczam na prezenty, które zawsze skrupulatnie wybieram, tak aby zobaczyć szczery, radosny uśmiech na twarzach bliskich :) Na tak piękny moment czekam z niecierpliwością cały rok....


Pozdrawiam :)

czwartek, 24 grudnia 2015

Merry Christmas!



Najpiękniejszy Czas!!!!


Już czuję magię choinki, kolędowania, uśmiechów, życzeń, pierogów z grzybami, czerwonego barszczu, momentu rozrywania papieru z prezentów i złoto-białego stołu♥



W ten wyjątkowy dzień życzę Wam ogromnej dawki miłości, spokoju i wyciszenia. Cieszcie się czasem spędzonym z rodziną, rozmową i wzajemną życzliwością. Smakujcie świąteczne potrawy i śpiewajcie do utraty tchu :) Bądźcie Tu i Teraz! Nie tylko ciałem, ale i duchem! Przesyłam uściski i moc pozytywnej energii! :)




wtorek, 22 grudnia 2015

Christmas TAG!


Wigilia tuż, tuż... :) !! 

Przygotowania idą pełną parą! Choinka ubrana, pierniczki upieczone i nawet udekorowane^^, pasztet gotowy, pierogi i uszka czekają, a świąteczna herbatka znika w magiczny sposób :) chodź w tym roku moja chora noga utrudnia mi normalne funkcjonowanie staram się dać z siebie 100%!

Przyznaję, że miałam inne plany na grudzień... sekunda i Twoje życie zmienia się o 180°. Ten trudny czas nauczył mnie pokory, cierpliwości, doceniania małych rzeczy, szczególnego dbania o siebie - o swoje ciało i duszę! Uwielbiam przedświąteczny czas! Celebruję go tak pięknie jak mogę, nie wyjdę na kawę, nie odwiedzę jarmarku, nie kupię grzanego wina i nie pójdę na spacer wieczorową porą... w tym roku dostrzegam najmniejsze drobnostki wokół mnie - kubek gorącej herbaty, ciepły koc, rozmowę, wewnętrzny spokój i czas, kiedy bliscy zwyczajnie są.... blisko mnie! 

Doceniajmy Dobro! Szanujmy Siebie i Swoje Zdrowie! Zwolnijmy! Uśmiechajmy się!

Klimat Świąt to nie wystawy sklepowe, świąteczne skarpetki i limitowane edycje kosmetyków... sama lubię otaczać się takimi rzeczami, bo zwyczajnie sprawiają mi przyjemność, ale najważniejsze jest To Co Mamy W Sercu! To Tam Tworzy Się Magia :)


Świąteczny TAG:



piątek, 18 grudnia 2015

Wegańskie Święta - co przygotuję?


Święta Bożego Narodzenia to idealny czas dla wegan :) 



Podczas Wigilii nie spożywamy mięsa, przeważają grzyby i kapusta, które mogłabym jeść i jeść :) Oczywiście są także ryby, ale te możemy zwyczajnie ominąć i cieszyć się pozostałymi potrawami. Pierwszy i drugi dzień świąt dają większe pole do popisu i na stole może pojawić się pieczeń babci, mięsny bigos mamy i sernik cioci :) Co wtedy? Najprostsze rozwiązanie to zabranie ze sobą swoich potraw :) Ja zawsze pakuję większe porcje, aby starczyło dla mnie i dla innych gości :) Nie spotkałam się z przykrymi reakcjami i komentarzami ze strony rodziny, wręcz przeciwnie wszyscy chętnie próbują moich dań i doceniają, że coś przygotowałam :)

W czasie świąt pochłaniam ogromnie ilości jedzenia :) cieszę się smakiem pierogów i nie myślę o kaloriach! Nie mam problemu z wyborem potraw, jest tak wiele wegańskich propozycji, że ciężko się zdecydować. Ja najczęściej korzystam z przepisów Jadłonomii :) 




W tym roku przygotuję:

1. Smalec ze śliwką przepis

2. Pierogi z kapustą i grzybami.

3. Łazanki (nie dodaję żurawiny) przepis

4. Bigos przepis

5.  Barszcz czerwony przepis

6. Pasztet soczewicowy ze śliwką przepis

7. Wegańskie Rafaello z kaszy jaglanej przepis

8. Tofurnik przepis

9. Wegańskie pierniczki przepis



Wszystkie potrawy są znakomite! Serdecznie polecam :) nie tylko weganom.

Pozostaje mi tylko zebrać inspiracje do wystroju świątecznego stołu :)






 

Smacznego! :)


wtorek, 15 grudnia 2015

Bez jakich kosmetyków nie mogę żyć? :)


Pielęgnacyjne/ Makijażowe must have!?  Produkty, bez których nie wyobrażacie sobie porannnej toalety i dziennego make up'u - macie taką listę? :) podejrzewam, że tak :) 

Chyba każdy człowiek lubi wracać do produktów, które się sprawdziły, dają pozytywne rezultaty i wpisują się w obecne potrzeby... no i oczywiście zapewniają poczucie komfortu :) Nawet moja babcia ma krem bez którego "ani rusz" :) Mama sukcesywnie kupuje tą samą paletę cieni, a tata ten sam krem do golenia i podejrzewam, że bardzo ciężko (lub nawet niemożliwe) byłoby znalezienie ich zamienników.  

*


Wiem, co piszę^^ ponieważ sama posiadam swoją listę niezbędników, bez których nie wyobrażam sobie pielęgnacji. W kwestii makijażu jestem bardziej ugodowa :) Nie znalazłam jeszcze idealnych produktów, które byłby naturalne, wegańskie i w 100% spełniające moje oczekiwania. Największy problem to dobór podkładu... nadal szukam i testuję. W makijażu  stawiam na minimalizm: jasny cień, czarna kredka i tusz + naturalny podkład/puder, róż, rozświetlacz i delikatna pomadka! Tyle. Nie jestem makijażystką i nie lubię eksperymentować, akurat w tej kwestii nuda mi nie straszna. 

 *


Nie wiem jakbym zareagowała, gdyby okazało się, że któryś z moich niezbędników został wycofany;/  chyba umarłabym ze strachu, że twarz mi odpadnie, skóra na ciele wyschnie na wiór, a włosy wypadną (śmiech^^) :) Wiem, jaka potrafię być uparta i z jaką wytrwałością szukam moich kosmetycznych miłości. Mogę odwiedzić wszystkie apteki i drogerie w mieście, żeby wreszcie z uśmiechem na twarzy wpaść do ostatniej i z radością opuścić ją z  moją zdobyczą... co właściwie robię :)





wtorek, 8 grudnia 2015

Łagodny i skuteczny tonik...?


Witam Wszystkich po krótkiej przerwie! Regularność postów (wtorek i piątek) uległa lekkiemu zachwianiu :P przyczyną jest dość przykry incydent jaki spotkał mnie kilka dni temu ;/  

Nie chcę obrażać i pluć jadem, ani rozpamiętywać nieszczęśliwego wypadku... powiem tylko, że właśnie piszę do Was leżąc w łóżku ze złamaną nogą ;/  kontuzja okazała się dość poważna, przeszłam operację, a teraz czeka mnie kilka miesięcy dochodzenia do zdrowia. Zmuszona jestem rozstać się z bieganiem i jogą na dobre 4-5 miesięcy ;/  strasznie ciężko jest mi zaakceptować nową sytuację i "przełknąć" błąd drugiej osoby ;/  Wieżę, że z czasem zapomnę o całym bólu, a noga ładnie się wygoi :) Staram się podchodzić do całej sytuacji z optymizmem i wiarą, w to że będzie dobrze! 

Nie zmienimy przeszłości! Nie cofniemy czasu! Nieszczęścia uczą pokory i cierpliwości. Doceniajmy zdrowie i sprawność! W chwili, kiedy je utracimy zaczynamy rozumieć co jest najważniejsze, a inne małe rzeczy się nie liczą.  Co nas nie zabije, to nas wzmocni! :) 

Wszystkim kontuzjowanym i chorym przesyłam gorące uściski! Trzymam kciuki i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

Jedną z radości jakie sprawiają, że chcę pracować, codziennie wstawać i "walczyć" z kulami^^ (nadal uczę się chodzić, ale to nie takie proste) jest właśnie TO MIEJSCE :) Mój blog daje mi dużo motywacji i chęci do działania! Mimo lekkiego uziemienia nie zamierzam rezygnować z regularnych wpisów :) Może nie pojawiać się dużo zdjęć mojego autorstwa, gdyż moja obecna mobilność daje wiele do życzenia :)  postaram się jednak, aby posty były miłe dla oka i jak najbardziej ciekawe. 

Dzisiaj zapraszam na recenzję toniku depigmentacyjnego:




Tonik (50 ml; 16,90 zł) w swoim składzie zawiera kwas kojowy, laktobionowy, glukonolakton, aloes, arbutyne i hydrolat różany. Wykonanie toniku jest dziecinnie proste, wystarczy wymieszać ze sobą wszystkie składniki. Tonik bez konserwantu przechowujemy w lodówce przez okres max. 3 tygodni, z dodatkiem konserwantu ok. 6 miesięcy.

Tonikiem przemywam twarz codziennie wieczorem po dokładnym jej oczyszczeniu. Nie stosuję go na dzień, gdyż pozostawia skórę lekko napiętą i klejącą, a taki efekt nie współgra z makijażem.


Plusy:

+ rozjaśnia naskórek
+ przy regularnym stosowaniu stopniowo zmniejsza zaczerwienia po wypryskach
+ nawilża skórę
+ napina ją
+ łagodzi stany zapalne
+ koi skórę
+ szybko się wchłania
+ odświeża
+ nie powoduje łuszczenia naskórka, jest bardzo łagodny
+ nie podrażnia, nie szczypie
+ łatwy w przygotowaniu i aplikacji
+ atrakcyjna cena



Minusy:
 
- specyficzny zapach, nie każdemu może przypaść do gustu
- pozostawia lepiącą warstewkę na twarzy



Tonik poleciłabym każdemu! Myślę, że nie wyrządzi krzywdy nawet skórze wrażliwej. Jest niezwykle delikatny i skuteczny. Ładnie rozjaśnił moje przebarwienia na skórze, nie powodując nieprzyjemnego łuszczenia naskórka. Warto spróbować!

Do następnego!



wtorek, 1 grudnia 2015

NieKosmetyczni ulubieńcy listopada!


Kategoria - lifestyle :) Trochę jedzenia, film i YouTube :)


Ogromną przyjemność sprawia mi tworzenie tego typu postów i wyszukiwanie ich na innych blogach^^ to niesamowicie inspirujące...  Zawsze znajdę coś fajnego! 


Dzisiaj moja lista fajnych rzeczy :) może coś Was zainteresuje?^^ 



niedziela, 29 listopada 2015

Odliczanie do ŚWIĄT! - doceniam, jestem wdzięczna!


Święta Bożego Narodzenia to dla mnie wyjątkowy czas :)  Co roku z  niecierpliwością czekam na 1 grudnia, aby rozpocząć swoje przygotowania :) 

Wyjmuję świąteczne dekoracje, planuję menu, kupuję prezenty i cieszę się wszystkim co pachnie i smakuje Bożym Narodzeniem :) Okres przed Świętami ma swoją magię, doceniam każdy dzień, żeby później nie stwierdzić "święta, święta i po świętach". Małe drobiazgi, ludzie wokół mnie, melodia,  czy pierwszy pierniczek sprawiają, że czuję to "coś"! Dlatego w tym roku chcę docenić i podziękować za każdy dzień, za każdą małą przyjemność i dobro, które mnie spotka :P 

Dlatego od 1 grudnia zaczynam ODLICZANIE DO ŚWIĄT :) Każdego dnia podzielę się z Wami tym co mnie spotkało i za co jestem wdzięczna :)


Taki mały rytuał - dostrzeganie i docenianie drobnostek, które sprawiają, że się uśmiechasz :) Warto rozwijać i wzbogacać swoje wnętrze, a nie dbać wyłącznie o zewnętrzne oblicze. Wysportowana sylwetka nie pomoże, kiedy zaniedbamy  to co mamy w środku. Zachęcam do takiego "treningu" :) Wdzięczność za życie, otoczenie, chwile, rodzinę...

Przez najbliższe 24 dni nic co dobre nie umknie mojej uwadze :) Magia zbliżających się świąt robi swoje! :) Do zobaczenia 1 grudnia na Fb i Instagramie! Przyłączcie się! oznaczajcie zdjęcia hasztagami: #odliczaniedoswiat #jestemwdziecznaza

Do zobaczenia! :)

piątek, 27 listopada 2015

Ulubieńcy kosmetyczni listopada!


Nie mogę uwierzyć, że święta tuż, tuż... :) Listopad minął mi strasznie szybko! 
Chyba najszybciej ze wszystkich jesiennych miesięcy! 
Czas na grudzień - wielkie przygotowania, wybór prezentów, dekorowanie domu, pierniczki, świąteczne wieczory filmowe, obciachowe skarpety w renifery i ciągłe nucenie "Last Christmas" ♥ 
Wiem, że dla kogoś może być za wcześnie, ale osobiście najbardziej lubię czas przed świętami, kiedy od 1 grudnia mogę tworzyć wokół siebie ten klimat :)


To przede mną... a teraz wracamy do teraźniejszości. Ulubieńcy kosmetyczni listopada:





1. Prasowany rozświetlacz Wibo, Rossmann, ok. 10 zł - dobrze znany produkt znalazł się także w swoją kosmetyczce. Do wielu pozytywnych opinii mogę dodać także moją :) Kosmetyk daje ładne szampańskie rozświetlenie, nie zawiera brokatu, tworzy taflę i ładnie ożywia buzię. Jest tani, łatwo dostępny i bardzo wydajny. Rozświetlacz ładnie się rozprowadza, nie tworzy plam i zostaje na swoim miejscu cały dzień. Nie jest to naturalny kosmetyk, który pielęgnuje skórę, ale także jej nie szkodzi :)


2. Perfumy Zara Black Amber i Femme, Zara, ok. 40 zł/100ml - to co rzuca się w oczy na samym początku to flakoniki - bardzo minimalistyczne, proste, takie jak lubię :) Zarówno czarna, jak i biała wersja przypadły mi do gustu, zmieniam je w zależności do nastroju :) Perfumy utrzymują się na ubraniach cały dzień, nie potrzeba wylewać na siebie pół flakonika, wystarczy 2 psiknięcia :) Wersja Femme to wyrazistość, delikatność, kobiecość i zmysłowość w jednym :) Nie jestem dobra w opisywaniu zapachów, ale jak chcecie poczuć się luksusowo, a jednocześnie kobieco i delikatnie to polecam Femme. Black Amber to odrobinę mocniejsza nuta, perfumy są cięższe i bardziej "konkretne" :) Już mówiłam kiepsko u mnie z zapachami :) nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić Was do tych flakoników, tym bardziej, że cena jak na tak wysoką jakość jest bardzo niska.

3. Tonik depigmentacyjny, zrob sobie krem, 16,90 zł/ 50 ml - tonik na bazie hydrolantu różanego z aloesem, kwasem kojowym i PHA. Kosmetyk bardzo łatwy w wykonaniu, wystarczy wszystko wymieszać i przetrzymywać w lodówce max. 3 tygodnie (bez konserwantu). Tonik jest bardzo łagodny, nie powoduje łuszczenia skóry, nawilża, zmiękcza naskórek, rozjaśnia przebarwienia, koi zaczerwienienia  rozjaśnia. Myślę, że żadnej skórze nie wyrządzi krzywdy :) Ja przemywam twarz tonikiem tylko na noc, albo wtedy kiedy wiem, że nie będę nakładała makijażu, ponieważ tonik zostawia lekko lepiący efekt. Nie wpływa to jednak na moją pozytywną opinię :) Bardzo polubiłam ten produkt i pewnie będę wracała do niego regularnie. Myślę, że to łagodniejszy i bezpieczniejszy zamiennik toników z kwasami AHA/BHA. 


 Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)



poniedziałek, 23 listopada 2015

Weganizm w modzie! Dlaczego nie wybieram naturalnej skóry i wełny?


Zwierzę w dzisiejszym świecie to nie tylko mięso, to także mleko, skóra, wełna, kurtka, buty, torebka, krem do twarzy, czy wyposażenie samochodu.

Przechodząc na weganizm skupiłam się wyłącznie na żywności. Wyeliminowałam mięso, nabiał i wszystkie produkty odzwierzęce. Kolejno przyszła pora na kosmetyki, z pielęgnacją było łatwiej. Skład kosmetyku podany jest na każdej buteleczce, z łatwością można go zanalizować i dowiedzieć się czy jest wegański, czy nie. Listy firm testujących na zwierzętach znajdziemy w internecie, więc sprawa jest prosta. Trochę trudniej było i nadal jest (zdarzają się potknięcia) w kwestii kolorówki, nie na każdym produkcie np. tusz do rzęs, czy pomadka jest skład, który ciężko odszukać nawet online. Dlatego mam w swoich zapasach kosmetyki niewegańskie, które planuję zużyć i już do nich nie wracać. Nadal się uczę i wiem, że przede mną DŁUGA droga^^ Nie jestem weganką! Jeszcze nie :) Bardzo się staram i to według mnie jest najważniejsze! Jestem z siebie dumna, że tak wiele zmieniłam i nie myślę wyłącznie o sobie! Małe błędy nie przekreślają moich starań i wiary w słuszność postępowania! 

Dlaczego NIE WEGANKA , tylko OSOBA NA DIECIE WEGAŃSKIEJ? Jak zapewne wszyscy wiedzą, weganin odrzuca wszystko co związane ze zwierzętami: oprócz żywności, rezygnuje z kosmetyków, materiałów, wszystkich środków i produktów, które zawierają cokolwiek odzwierzęcego. Niektórzy także przywiązują wagę do tego skąd dana rzecz pochodzi, jak ją wyprodukowano i jaki ma to wpływ na środowisko, człowieka i ludzi pracujących przy danym produkcie. Jak widać weganizm to styl życia! Na dzień dzisiejszy nie kupuję niczego co jest niewegańskie! Próbuję iść dalej i dalej... Błędy o jakich wcześniej wspomniałam to wynik mojej niewiedzy i tak np. kupiłam lakier Golden Rose nie wiedząc, że ta firma testuje na zwierzętach. Pewnie zdarzą się jeszcze potknięcia, w to nie wątpię^^ ale "ja teraz" i "ja kiedyś" to 2 zupełnie inne osoby! Więcej wiem, jestem otwarta na nowe wiadomości, nie zamykam oczu, kiedy widzę cierpienie i nie zatykam uszu, gdy słyszę prawdę. 

W taki właśnie sposób ponad pół roku temu zrezygnowałam z naturalnych materiałów!  Nie kupuję skórzanych butów, wełnianych swetrów, czy jedwabnej bluzki. 


piątek, 20 listopada 2015

Weganizm wysokowęglowodanowy - początki i poznawanie siebie!


Jak to jest, że tak szczupła osoba je tak dużo? Gdzie ona to mieści?^^ Na śniadanie koktajl z bananów i daktyli, później jakaś owsianka z mnóstwem owoców, na obiad stos frytek z drugim stosem warzyw, jakaś czekolada, domowe ciasteczka, może cały arbuz, czy miska truskawek? :)

Pięknie... jesz ile chcesz i kiedy chcesz, do tego nie tyjesz i zawsze jesteś usatysfakcjonowany. 

*

Tak w skrócie tłumaczony jest weganizm wysokowęglowodanowy.  Spożywamy posiłki bogate w węglowodany jak np. ryż, daktyle, banany; eliminujemy tłuszcz do min. wybierając jego zdrowe źródła, takie jak awokado, orzechy, czy pestki/nasiona.

Jedzenie ma służyć człowiekowi, jego zdrowiu, dobremu samopoczuciu i zmysłom. Powinno być kolorowe, urozmaicone, smaczne i wartościowe. Bez odmawiania sobie kolejnej porcji, bez obsesyjnego myślenia o jedzeniu i liczeniu kalorii.  

Mogłoby się wydawać, że jedynym, złotym rozwiązaniem na kłopoty żywieniowe, ciągłe diety i efekty jojo jest hclf. Widzisz te osoby zadowolone z jedzenia, z pełnymi talerzami kolorowych sałatek, ze szklankami zielonych koktajli i myślisz sobie - "jak oni mogą to ja też"! I zaczynasz jeść, jeść i jeść....


wtorek, 17 listopada 2015

TAG: Śpiąca Królewna!

 Witam Wszystkich we Wtorek! :)

Na dobry początek trochę ruchu: - joga? bieganie? spacer?, później pyszne, pożywne śniadanie + świeżo wyciskany sok i kawa ♥ po takim starcie można stawić czoła wszystkim obowiązkom nadchodzącego dnia :) żeby wieczorem zakończyć go spokojnym snem :) który wzmocni nasz organizm, uspokoi nerwy, zrelaksuje i przygotuje na kolejną pobudkę^^

TAG: Śpiąca Królewna!


piątek, 13 listopada 2015

Moje herbaty i ich właściwości!


Herbatki piję cały rok, chodź przyznaję, że w okresie kolorowych liści i zamieci śnieżnych moja miłość do tych napojów sukcesywnie wzrasta z dnia na dzień :) ♥


Przyznacie, że nie ma nic lepszego od wielkiego kubka gorącej herbatki, ciepłych skarpetek i miłego kocyka^^ taki wieczór, a teraz również popołudnie to dla mnie prawdziwy relaks :)

Moje herbaciano-ziołowe zbiory stale się powiększają :) Kiedyś nie zwracałam uwagi na wartości odżywcze herbatek, przeważnie piłam zieloną, bo zdrowa i czarną z cytryną bo pasuje do każdego posiłku :) Teraz jestem bardziej otwarta na nowe smaki, eksperymentuję i szukam dobroczynnych właściwości małych listków, kwiatów i ziół.


Szczerze! :) W okresie jesienno-zimowym nawet nie liczę ilości opróżnionych kubków! Mniejsze ilości wypijam będąc na uczelni, kiedy jednak mam wolny dzień i zostaję w domu gubię się w obliczeniach :)

Jakie herbatki znajdują się w moich zbiorach? I jakie mają właściwości? :)


wtorek, 10 listopada 2015

Moje ulubione przepisy - jesień/zima!


Dzisiaj - Smaki chłodniejszych miesięcy, które szczególnie przypadły mi do gustu :)

Będzie słodko, korzennie i gorąco :) 

Na wstępie zaznaczam, że prym wiedzie DYNIA^^ nic na to nie poradzę, moje kubki smakowe ją uwielbiają. Niezawodna na obiad, na deser i... do picia? :)

Polecam wypróbować te pyszności. Są proste w wykonaniu, wegańskie, zdrowe, smaczne, rozgrzewające i zdecydowanie poprawiające humor :)



piątek, 6 listopada 2015

Joga! Odczucia i Efekty!


Moja droga do idealnej aktywności fizycznej była zawiła i kręta :)  

Próbowałam ćwiczeń na maszynach, chodziłam na zajęcia fitness, tańczyłam, a internetowe filmiki z treningami na YouTube znałam na pamięć. I tak dzielnie walczyłam z Mel B, Tiffany, Ewą Chodakowską, czy  Anią Lewandowską^^  próbowałam z własną matą w domowym zaciszu i w głośnej, pełnej entuzjastycznie nastawionych do sportu ludzi siłowni :) Efekt? Za każdym razem mój zapał mijał po upływie kilku miesięcy.Z góry chcę zaznaczyć, iż nie uważam, że jakiś trening jest na TAK,  a jakiś absolutnie na NIE :) Zdecydowanie lepiej jakkolwiek się poruszać, niż siedzieć na kanapie :) Wszystko jednak zależy od naszych zainteresowań, upodobań, od temperamentu i stylu życia. Jest tak wiele dyscyplin sportowych, że zapewne każdy znajdzie coś dla siebie. 

Wychodzę z założenia, że sport to przede wszystkim przyjemność! Nie ma sensu męczyć się podczas kolejnej lekcji zumby, kiedy dosłownie jej nie cierpimy, rozsądniejsze będzie poszukanie czegoś w czym poczujemy się "na miejscu" :) 

Nie ważne, że z każdej strony zalewają nas zdjęcia wyrzeźbionych brzuchów i bicepsów. Wszędzie można usłyszeć jak NIE PRZYTYĆ, jak zmieścić się w dziennej ilości kalorii, co zjeść przed i po treningu, jak zredukować, jak przybrać na masie, w jaki sposób dzisiaj ćwiczę nogi, a może ile wczoraj "wycisnęłam na klatę" :) Czasami taka presja potrafi zniszczyć człowieka, dlatego tak ważne jest ODNALEZIENIE SWOJEJ SPORTOWEJ DROGI :) Akceptuję świat ludzi ćwiczących na siłowni, ale też podziwiam dziewczynę regularnie uczęszczającą na basen, czy straszą panią, która polubiła nordic walking. KAŻDA AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA JEST DOBRA! 


wtorek, 3 listopada 2015

NieKosmetyczni ulubieńcy października!


W kalendarzu już listopad, na sklepowych półkach Święta Bożego Narodzenia, a za oknem wiosna? lato? :) Piękna pogoda Nas rozpieszcza^^ i oby jak najdłużej. Za to właśnie kocham Polską Jesień! Za te kolorowe liście, słońce, idealną temperaturę, świeże powietrze i swego rodzaju oczyszczenie :)

Gorąco przywitałam listopad, tym samym czule żegnając październik, który okazał się bardzo smakowitym miesiącem.... 




piątek, 30 października 2015

Ulubieńcy kosmetyczni października!


Cześć! :) Październik dobiega końca = pora na kosmetyczne podsumowanie miesiąca :)

Tym razem nie będzie kolorówki, jedynie produkty pielęgnacyjne. Chłodniejsze dni zwiastują drobne zmiany w moich kosmetycznych rytuałach. Stawiam na silnie nawilżające i natłuszczające produkty, nawet w kwestii żelu pod prysznic jestem wybredna. Jesienno-zimowy czas powoduje silniejsze wysuszenie mojej skóry, która zmienia się z normalnej w lekko ściągniętą. Nie ma mowy o opuszczeniu łazienki przed aplikacją olejku, czy wyjściu z domu bez kremu do rąk lub balsamu do ust. Z pomocą przychodzą mi naturalne kosmetyki bez  SLS-ów, czy kompozycji zapachowych, które podrażniają naskórek.


1. Płyn micelarny Biolaven olej z pestek winogron i olejek lawendowy, 16 zł - wegański, naturalny kosmetyk, który świetnie zmywa makijaż, nie rozmazuje go, nie podrażnia oczu, nie wysusza skóry, łagodzi ją. Po jego zastosowaniu cera jest przyjemnie nawilżona, świeża i czysta. Płyn nie pozostawia lepkiej warstwy, jest wydajny i PIĘKNIE pachnie :) Soczyste winogrona♥ to sprawiło, że pokochałam go bardziej niż "kolegę" z Sylveco :) Wrócę do niego!

2. Olejek pod prysznic Isana, Rossmann, ok. 7 zł - olej z pantenolem, witaminą E, olejami z soi i słonecznika. Kosmetyk przeznaczony do suchej skóry, nie podrażnia, nie wysusza, ładnie pachnie. Olejek przy kontakcie z wodą zmienia konsystencję na bardziej kremową. Myślę, że osoby ze skórą normalną będą mogły zrezygnować z późniejszej aplikacji balsamu, ponieważ olejek ładnie natłuszcza, bez pozostawiania niechcianej powłoczki na skórze. Zdecydowanie polecam.

3. Organiczny olej z pachnotki, Zrób Sobie Krem 6,99 zł/30 ml - moją krótką opinię o olejku przedstawiłam TUTAJ Krótko: świetny pod makijaż, wchłania się do matu, nie przetłuszcza, nie zapycha, bardzo lekki.

4. Nawilżająca odżywka do włosów Bio owoc granatu i Bio aloes, Alterra, Rossmann, ok. 10 zł- kosmetyk naturalny, wegański, przeznaczony do suchych i zniszczonych włosów. Nie zawiera silikonów, barwników, substancji zapachowych, parafiny, konserwantów i produktów ropopochodnych. Odżywka bardzo dobrze nawilża, dyscyplinuje włosy, nie obciąża ich, nie podrażnia skalpu, nie plącze końcówek. Po zastosowaniu odżywki moje włosy lepiej się układają, są błyszczące i lejące. Kosmetyk jest bardzo wydajny, ładnie pachnie, a przy tym świetnie działa :)


Miłego dnia! Pozdrawiam! :)

wtorek, 27 października 2015

Serum antyoksydacyjne flavo+C15EF!


Witamina C to bomba zwalczająca wolne rodniki i śmiertelny wróg znienawidzonych przez nas przebarwień skórnych^^ 


Biochemia Urody proponuje Serum z lewoskrętną Witaminą C (15%) w wersji oryginalnej i lekkiej - odpowiednie dla każdego rodzaju cery. 



WERSJA ORYGINALNA (dla cery suchej i naczynkowej) : hydrolat z czarnej porzeczki, potrójny żel hialuronowy 1,5%, kompleks na naczynka, witamina C, witamina E, kwas ferulowy, glikol butylenowy + potrzebne narzędzia do wykonania serum (opcjonalnie można dodać alkohol); 26,50 zł.

WERSJA LEKKA (dla cery mieszanej i tłustej) : hydrolat z czarnej porzeczki, potrójny żel hialuronowy 1,5%, witamina C, ekstrakt z lukrecji, kwas ferulowy, glikol butylenowy + potrzebne narzędzia do wykonania serum (opcjonalnie można dodać alkohol); 25,50 zł.


piątek, 23 października 2015

Makaron z pomidorkami, cukinią, oliwkami i awokado!


Odkąd przeszłam na weganizm moja kuchnia to jeden wielki EKSPERYMENT :) 

Łączę to co aktualnie mam w lodówce, jest kolorowo, różnorodnie, zaskakująco... :) Nie ma mowy o nudzie. Popularną owsiankę, smoothie bowl, czy sałatkę można zmieniać bez końca, wystarczy dodać nowy owoc, warzywo, dosypać bakalii lub użyć innej przyprawy. 

Często moje kuchenne wariacje prowadzą do całkiem smacznej potrawy, którą jem do momentu, aż nie mogę na nią patrzeć^^  :)

Dzisiaj chciałam zaproponować Wam nową obiadową kombinację. 

Makaron, kasze, ryż i ziemniaki to podstawa w mojej kuchni. Nie mogłaby z nich zrezygnować na rzecz wyłącznie surowych potraw. Z dodatkiem sosów i warzyw to pomysł na pyszny, sycący obiad.

Ostatnio ulubione połączenie - Makron z pomidorkami, cukinią, oliwkami i awokado.



- makaron pełnoziarnisty
- pomidorki koktajlowe
- papryka czerwona
- cukinia
- cebulka
- oliwki zielone i czarne
-  pół awokado
- płatki drożdżowe
- przyprawy (zioła prowansalskie, bazylia, tymianek, oregano)
- olej kokosowy

Na oleju smażymy cebulkę. Dodajemy pokrojoną cukinię i paprykę. Podlewamy wodą i dusimy do momentu, aż warzywa będą na pół miękkie. Gotujemy makaron al dente. Dodajemy przekrojone na pół pomidorki i dusimy aż warzywa całkowicie zmiękną. Dodajemy przyprawy i doprawiamy solą/pieprzem. Na ugotowany makaron wykładamy warzywa, oliwki i pokrojone 1/2 awokado. Posypujemy płatkami drożdżowymi. 

Smacznego :)

wtorek, 20 października 2015

Zamiennik jajek! Jak zrobić idealne, wegańskie naleśniki?


Kotlety bez mięsa, wegańskie spaghetti bolognese, jajecznica bez jajek, ruskie pierogi lub sernik bez sera? :) Bez problemu w domowym zaciszu wyczarujemy roślinne odpowiedniki popularnych dań i co najważniejsze niektóre z nich mogą skutecznie nabrać miłośników tradycyjnej diety :)

Z upływem czasu metodą prób i błędów wypracowałam swoje połączenia i wiem, które przepisy to strzał w 10, a które nie :) Najdłużej zajęła mi nauka robienia idealnych naleśników, które nie będą za twarde, ani za cienkie. Ciasto musi mieć odpowiednią konsystencję, nie może być rzadkie jak woda, ale też gęste jak klej^^

Naleśniki = mleko (roślinne, najlepiej sojowe lub ryżowe), mąka, czasami olej i woda oraz coś co będzie łączyło całość - jajka, a w wersji wegańskiej?



piątek, 16 października 2015

Pomysł na obiad! Zupa-krem :)


Jedna pomarańczowa, druga zielona:) gęste, idealne na chłodne jesienno-zimowe dni, dodatkowo bardzo syte i zdrowe :) Banalnie proste w wykonaniu, a jakie pyszne! Ja się zakochałam♥ 

Zachęcam do spróbowania! :)



wtorek, 13 października 2015

Naturalna pielęgnacja - moja mini kolekcja olejków!


Witam! :) Mam nadzieję, że u Was pogoda nie płata takich figli jak u mne :) Obecnie siedzę przy biurku, otulona kocem, z kubkiem gorącej kawy przy boku, a za oknem? pada śnieg! deszcz! i strasznie wieje! Uroki jesienno-zimowych miesięcy :) No nic... trzeba znaleźć pozytywne strony każdej sytuacji :) Nawet najdrobniejsze rzeczy sprawiają, że mój dzień jest PIĘKNY, niezależnie od sytuacji na zewnątrz :) Dzisiaj było to pyszne śniadanie, godzinka jogi, poranne miłości z moim kotem, mielenie ziarenek kawy, a później pierwszy łyk aromatycznej kawy♥ 

I to nie koniec :) Dzień dopiero się zaczyna! Dlatego na miłe rozpoczęcie dnia zapraszam na nowy wpis! Tym razem przedstawiam Wam moich olejowych ulubieńców :)


piątek, 9 października 2015

Plany na jesień!


Witam Wszystkich! 

Mamy jesień i mamy... różne nastroje :) Raz uśmiech, zaraz przygnębienie, okrywamy się kocem i zapominamy o całym świecie, żeby zaraz wyskoczyć z łóżka i iść na spacer :) 

Każdy przeżywa jesień na swój sposób! Są osoby, które ją kochają i są też tacy, dla których mogłaby nie istnieć. Zgadzam się, że deszcz i silny wiatr nie należą do najprzyjemniejszych zjawisk atmosferycznych^^ i w takiej sytuacji ciężko jest tryskać energią i cieszyć się pogodą. Ale już piękne słońce towarzyszące nam przez cały dzień wręcz przeciwnie^^ Chodź mgła, mżawka i przymrozki mi nie straszne, wiem, że dla większości najbliższe miesiące stają się jednymi z najgorszych w życiu. Można narzekać i marudzić, ale czasu nie oszukamy, chłodne miesiące przyjdą i znikną jak każda pora roku :) Jedyne sensowne rozwiązanie to dobry plan działania :)

Odkąd pamiętam jesienno-zimowe miesiące były dla mnie najbardziej twórcze i ekscytujące :) Chętniej odkrywałam nowe rzeczy, więcej czytałam, inspirowałam się drobnostkami i miałam wrażenie dobrze wykorzystanego czasu :) Tak też zostało do dnia dzisiejszego!  Jesień jest dla mnie synonimem spokoju, zadumy, domowego ciepła, oczyszczenia, dystansu, skupienia na własnej osobie i rozwoju.




wtorek, 6 października 2015

NieKosmetyczni ulubieńcy września!



Cześć! :) Mam nadzieję, że Wszyscy możecie cieszyć się tak piękną, złotą jesienią jak ja :) Kielce toną w słońcu! Cudowne lato tej jesieni :) Nie sądziłam, że będę mogła spędzać październikowe popołudnia na balkonie, a jednak! Niesamowite jak zmienia się obraz przed ludzkimi oczami.... wiosną i latem podziwiałam kwiaty w swoim ogrodzie, a teraz cieszę się z kolorowych liści i wrzosów :) 

Nie pozostało mi nic innego jak życzyć Wam wielu ciepłych, spokojnych, jesiennych dni :)

Zapraszam na niekosmetyczne perełki:

1. "Slow Fashion" - moja TOP pozycja minionego miesiąca :) Dzięki niej odnalazłam swój styl! Genialna lektura, którą polecam Każdemu! Napisana prostym językiem, zawierająca max. informacji, mobilizująca do działania.... nie będę się rozpisywać, zainteresowanych zapraszam tutaj - moja opinia na temat książki.



sobota, 3 października 2015

Kosmetyczni ulubieńcy września!


Najwyższy czas na kosmetyczne podsumowanie miesiąca :) 

We wrześniu nie znalazłam wielu nowych-godnych polecenia produktów :) Zakupy kosmetyczne ograniczyłam do minimum, spacery do drogerii nie nadszarpnęły moich finansów, z czego niezmiernie się cieszę :) 

Dlatego dzisiaj będzie krótko i na temat^^ mam do pokazania tylko 3 produkty - "tanie jak barszcz" :)





1. Kredka do ust, nr. 1, Lovely , ok. 6 zł - idealny kolor na jesień (ciemny, brudny róż), kredka daje półmatowy efekt, bardzo łatwo się rozprowadza, jest bardzo miękka, nie wysusza warg, nie podkreśla suchych skórek, bardzo dobrze napigmentowana. Nie jest zbyt trwała, bo po 1-1,5 h schodzi z ust, ale za taką cenę nie będę się czepiać :) Nadal szukam tej jedynej pomadki na jesień, ale zdecydowanie mogę polecić kredki Lovely w tym przedziale cenowym.

2. Olej jojoba, złoty, naturalny, 15 ml/6,90 zł, Zrób Sobie Krem - olej jojoba stosuję na końcówki włosów, dodaję kilka kropelek do maseczek, stosuję do olejowania skórek wokół paznokci. W tym miesiącu był moim niekwestionowanym ulubieńcem! Idealnie nawilża, łagodzi podrażnienia, natłuszcza, tworzy barierę ochronną, jednocześnie szybko wchłaniając się w skórę, jest wydajny i lekki. Świetnie działa na włosy, uratował moje okropnie wysuszone skórki wokół paznokci. Myślałam, że już nic im nie pomoże;/  chłodne dni niekorzystnie wpłynęły na moje dłonie, skóra była sucha, skórki zadzierały się, zupełnie zrezygnowałam z malowania paznokci. Postanowiła sięgnąć po olejek jojoba i sukces! Codziennie wieczorem aplikuję kilka kropelek olejku i moje płytki są zachwycone :) Polecam! 

3. Kryształki do kąpieli Kneipp "Prowansalskie sny lawendowe", Hebe, ok. 5 zł - wrzesień był miesiącem długich kąpieli :) byłam strasznie nudna i za każdym razem decydowałam się na sól o zapachu lawendy, która niezwykle szybko mnie relaksuje i odpręża. Kryształki Kneipp zawierają sole solankową, są bardzo aromatyczne, wystarczy niewielka ilość, aby cieszyć się pięknym zapachem i kolorową wodą :) Tańszy zamiennik to sól do kąpieli Isana za 2 zł, którą też systematycznie zużywam, jednak ta z Knaipp wydaje mi się intensywniejsza. Kryształki wystarczają mi na 2 kąpiele. 



Pozdrawiam Was gorąco i zapraszam już we wtorek na kolejny post :)




piątek, 2 października 2015

Minimalizm w moim życiu!



Mamy październik! :) Jesień zadomowiła się na dobre... nie marudzę, nie snuję się po domu jak cień, wręcz przeciwnie mam dużo energii, cały czas się uśmiecham, chętnie spędzam czas w kuchni odkrywając nowe jesienne przepisy, parzę kawę z cynamonem i korzenną przyprawą♥ AUTUMN :)


 Mam ogromną potrzebę wygadania się :) będzie trochę o ŻYCIU^^


A więc kilka słów o ostatnio "modnym", popularnym, rozsławionym w internecie Slow Life! 


wtorek, 29 września 2015

Smoothie bowl - moja ulubiona kompinacja!



Jesienią owsianka rządzi się swoimi prawami! :) raczej nigdy nie spadnie na 2 miejsce, tyle możliwości: nasion, orzechów, owoców... owsianka ma wiele twarzy i smaków :) ale ostatnio coraz częściej zdradzam ją z innym pysznym, sycącym śniadaniem - smoothie bowl! 

Można zmiksować dowolne owoce, płatki owsiane, wodę, mleko i uzyskać miseczkę wypełnioną po brzegi takimi pysznościami :) Na co aktualnie macie ochotę :) 

Smoothie bowl to coś w typie koktajlu, ale w gęstszej wersji "do łyżki" :)



Mój ulubiony przepis:
 - szpinak - ok. 2 garści
- banany - 2-3 sztuki
- płatki owsiane - ok 1-1,5 szkl.
- mleko roślinne
- karob
- spirulina
- nasiona chia + ostropest + siemię lniane - mieszankę trzymam w osobnym słoiku,1 łyżkę mielę w młynku do kawy i dodaję do koktajli, owsianek  smoothie bowl

Płatki owsiane zalewam wodą i czekam aż zmiękną. Wrzucam do blendera wszystkie składniki i miksuję. Tyle :) Przelewam do miseczki i dodaję orzechy, borówki, musli, itp. 


Smacznego :)

sobota, 26 września 2015

Naturalne kosmetyki - co polecam?


"Moda" na zdrowe odżywianie, sport, maratony, superfoods i 100% naturalne kosmetyki zadomowiła się na dobre :) i strasznie się z tego cieszę^^ bo jeżeli coś jest dobre i wartościowe to moda może trwać i zarażać innych... na zdrowie :)  im nas więcej, tym lepiej. 

Wszystkiego jest TAK DUŻO, że czasami łatwo się pogubić! Z każdej strony trąbią, że to trzeba jeść, a to kategorycznie odrzucić! Ten krem wędruje do kosza, a ten olejek masz aplikować co noc, itp. Wydawałoby się, że teraz sprawa jest prosta, mamy sklepy online, wiele popularnych marek wypuszcza ekologiczną pielęgnację i coraz częściej można spotkać wegańską kolorówkę, a ja i tak uważam, że w tym gąszczu ciężko jest dokonać wyboru^^ 

Jest tyle nowości i tyle firm kosmetycznych, że czasami przeglądanie asortymentu zajmowało mi pół dnia :) czytanie składu, analiza polityki danej marki, studiowanie przeznaczenia danego produktu... uffff, po wielu "brać", "nie brać" wreszcie klikałam "dodaj do koszyka" i "zapłać". Dalej.... mam kosmetyk, oglądam, wącham, sama natura, w 100% się sprawdzi, przecież nie może być inaczej! A jak było? Często zakupy okazywały się totalną klapą!;/ Wierzcie mi wiele razy się zawiodłam i miałam chwile zwątpienia, czy aby nie dać sobie spokoju i wrócić do drogeryjnych kosmetyków. Jak widać natura też może szkodzić. Uczulenie, wysyp pryszczy, przesuszenie, podrażnienie, pieczenie, itp - efekty "dobrych" kosmetyków :) 

Na ogół jestem uparta :) i tym razem też nie dałam za wygraną :) Znalazłam kilka godnych polecenia kosmetyków i tym sposobem mogę przedstawić Wam ulubione  ekologiczne, wegańskie firmy kosmetyczne.



środa, 23 września 2015

Sport - moje przemyślenia!


1. Weganka
2. Biega
3. Zakochana w jodze
4. Początkująca minimalistka
5. Czerpiąca radość i energię życiową z  drobnostek dnia codziennego....

Tak na dzień dzisiejszy mogłabym określić SIEBIE :) 

Jeszcze jakieś 2 lata temu zupełnie różniłam się od osoby, jaką stałam się teraz, wszystko co robię, jakie decyzję podejmuję, kim jestem to wynik rozwoju i szukania własnej drogi. Myślę, że już ją znalazłam :) Nie każda decyzja spotyka się z aprobatą społeczeństwa. Będąc na diecie roślinnej nadal spotykam się z przykrymi komentarzami i krytyką, o której pisałam tutaj W kwestii minimalizmu też odczuwam pewne niezrozumienie i "zgrzyty" ^^ ale o tym w osobnym poście. Dzisiaj chcę poruszyć inny temat. 

Kilka słów o bieganiu :)


poniedziałek, 21 września 2015

Podsumowanie dnia! - posiłki/trening/pielęgnacja.


Cześć Wszystkim! :) dzisiaj nie będzie wegańsko, ani kosmetycznie... chcę opowiedzieć Wam o moim małym, zeszycie-pomocniku, który porządkuje 3 najważniejsze kwestie danego dnia. 


Odkąd pamiętam miałam bzika na punkcie zapisywania, kolorowych karteczek, zeszytów i tej specyficznej atmosfery planowania, kiedy w spokoju mogę usiąść przy biurku z kubkiem zielonej herbaty i przenosić na kartkę wszystko co wpadnie mi do głowy :) dzięki temu zawsze miałam i nadal mam poczucie panowania nad własnym czasem, kontroli i wewnętrznego spokoju, że o niczym nie zapomnę. Organizacja to podstawa! :)


Moja miłość do słowa pisanego objęła także czas przeszły, nie tylko plany na przyszły dzień^^ 

A co dokładnie? Ogromną przyjemność sprawia mi codzienne podsumowanie dnia :) i to nie tylko w kwestii emocjonalnej, ale także praktycznej. Z czasem wszystko wylatuje nam z głowy, jedna sprawa zastępuje drugą, nasze obserwacje gdzieś się ulatniają i tak na prawdę nie wiemy czy w poniedziałek jadłyśmy paluszki? Czy mój ból brzucha to wina roślin strączkowych? Czy w niedzielę wykonywałam peeling? No właśnie... O tym mówię :) Kwestia zdrowia i naturalnej pielęgnacji jest dla mnie bardzo ważna, z każdej obserwacji wyciągam wnioski, wiem co mi służy, a co nie, na co powinnam zwrócić większą uwagę, z czego zrezygnować. 

W całym podsumowaniu pomaga mi ten niepozorny zeszycik :) Proste :)



środa, 16 września 2015

"Slow Fashion" - moje odczucia :)



Nie będzie recenzji... to tylko moje osobiste wrażania po przeczytaniu książki Asi :)

Dlaczego sięgnęłam po "Slow Fashion"? Od dłuższego czasu w moim życiu gości minimalizm! I ani myśli się wynosić :) oczyściłam swoją przestrzeń ze zbędnych drobiazgów, bibelotów, produktów spożywczych, kosmetyków i ubrań, mogę odetchnąć pełną piersią^^  kiedyś słysząc o pozbywaniu się rzeczy nie mogłam uwierzyć, że wyrzucanie czegoś może być źródłem radości! A JEST! :) Wielkie szczęście, ukojenie, spokój i uśmiech :) Dla mnie minimalizm  to nie tylko rzeczy materialne, ale także życie duchowe, uczucia, relacje z innymi i z samym sobą... mogłabym pisać i pisać, dlatego to temat na oddzielny post :)

Dzisiaj zajmijmy się lekturą :)



wtorek, 15 września 2015

Whislista Jesień/Zima!


W internetowym świecie wszędzie natykam się na jesienne listy zakupowe :) 
Przeważnie każda z Nas czuje potrzebę odświeżenia nie tylko swojej szafy, ale i najbliższego otoczenia z okazji radykalnych zmian pogodowych^^ najczęściej sporządzamy takie listy z okazji nadchodzącej wiosny/lata oraz jesieni/zimy :) Kiedyś na mojej kartce mieściło się ponad 15 punktów z rzeczami, które Koniecznie Muszę Mieć! :) teraz wygląda to trochę inaczej :) radykalnie zmieniłam swoje podejście do kupowania, ale też do życia w całym jego aspekcie. Napiszę o swoich przemyśleniach w osobnym poście na temat minimalizmu. 


Moje jesienno/zimowe plany zakupowe:

Ubrania


sobota, 12 września 2015

Idealny krem na słońce?....



Witam Wszystkich po małej przerwie.... problemy techniczne uniemożliwiły mi regularne blogowanie ;/ na szczęście mój komputer wrócił do żywych i mogę postukać dla Was w klawiaturę :) bardzo mi tego brakowało, dlatego dzisiaj moja radość jest ogromna! :)


Mój "blogowy notatnik", w którym zapisuje swoje pomysły i tematy na posty coraz szybciej się zapełnia, jest kilka wątków, recenzji, przemyśleń, o których chcę Wam napisać :) 

Czas START! 

Na pierwszy ogień idzie... recenzja kremu Pat&Rub SPF 50 seria SWEET :) Wiem, wiem, że lato już za nami, ale na spostrzeżenia nigdy nie jest za późno :) może ktoś właśnie na koniec września zaplanował urlop i wybiera się w ciepłe kraje?  może większość osób już zaczęła stosować kwasy i chce chronić skórę przed promieniowaniem, które nie omija jesieni i zimy? albo zwyczajnie podsunę Wam fajny krem na przyszłe lato i długie poszukiwania nowego kosmetyku nie będą potrzebne^^ :)




wtorek, 1 września 2015

NieKosmetyczni ulubieńcy sierpnia!


Witam we Wrześniu :) bardzo się cieszę! :) 
Mam przeczucie, że ten miesiąc będzie obfitował w same dobre i wartościowe rzeczy :) Wrzesień od zawsze kojarzył mi się z kolorowymi liśćmi, słońcem przebijającym się przez korony drzew, aromatyczną kawą i przyjemnym, świeżym wiatrem :) ♥  Jako, że rozpoczynam studia od października mam jeszcze chwilę oddechu... bez męczących upałów :) 


Sierpień przyniósł ze sobą kilka niekosmetycznych przyjemności :)


1. Karob - mączka chleba świętojańskiego; znany jako zamiennik kakao, idealny dodatek do koktajli, owsianek i wypieków. Bogaty w magnez, potas, witaminę A i B, jest mniej kaloryczny niż kakao, poprawia trawienie, jest silnym przeciwutleniaczem, hamuje rozwój bakterii, ma naturalnie słodki smak.


piątek, 28 sierpnia 2015

Kosmetyczni ulubieńcy sierpnia!


Sierpień prawie za nami... ciężko mi uwierzyć, że te wakacyjne miesiące upłynęły tak szybko. Przed nami wrzesień :) i szczerze... już nie mogę doczekać się jesieni :) Oby była słoneczna i kolorowa! Przyznaję, że ostatnie upały dały mi się we znaki ;/ nie miałam zbyt dużo energii, ciężko mi się biegało, a joga wyciskała ze mnie "siódme poty" :) o wiele lepiej czuję się przy temp. 25°C, kiedy czuję delikatny wiaterek, a spokojny spacer nie męczy tak jak górska wspinaczka :) Wiem, że nie wszyscy podzielają mój entuzjazm :) bo przecież wrzesień = szkoła! No tak... w sumie to największy minus. Studenci mogą cieszyć się jeszcze jednym miesiącem wolnego :) dlatego zamierzam wykorzystać go tak jak lubię: poranna joga, bieganie w "normalnej" temperaturze, leniwe poranki z jesiennym śniadaniem (owsianka ze śliwkami, jabłkiem, orzechami i cynamonem), pyszna kawa, chwila z książką, koniecznie muszę także wypróbować przepis na wegańską tartę z kremem jaglanym i musem śliwkowym :)


wtorek, 25 sierpnia 2015

Wegański Kraków - gdzie warto pójść/co zjeść?


Ostatni weekend spędziłam w pięknym Krakowie :) Chodź dość dobrze go znam (tam studiowałam) lubię ciągle wracać w te same, magiczne miejsca! Kraków stale mnie zachwyca! Tak jak za pierwszym razem urzeka mnie Wawel, Rynek, Kościół Mariacki, Kopiec Krakusa, Ogród Botaniczny.... i wiele innych :) Także tym razem długo spacerowałam, zwiedzałam, cieszyłam się każdą wolną chwilą, celebrowałam pyszną kawę na świeżym powietrzu :) 

Kilka dni poza domem = trzeba coś jeść :) Weganie mogą być szczęśliwi i powinni przestać narzekać! Nie mamy tak źle :) Powstaje coraz więcej nowych roślinnych miejscówek, w których można smacznie zjeść :)

Na mapie większych, polskich miast na stałe zagościły kultowe restauracje i bary oferujące wegańskie dania. Kraków stał się jednym z nich :) Dzisiaj podzielę się z Wami moimi ulubionymi. Serdecznie polecam, nie tylko weganom :)


1. Nova Krova, Plac Wolnica 3/2



Mój numer 1 na mapie Krakowa, do którego ciągle wracam. Nova Krova to połączenie burgerowni i bistro z kuchnią w 100% roślinną. Menu oparte jest na lokalnych i sezonowych składnikach, dlatego co tydzień oferowane są inne dodatkowe dania, np. placki ziemniaczane z sosem, zupy-kremy, łazanki, knedle, itp. W karcie na stałe zagościły wegańskie burgery w 3 bułkach do wyboru: jasnej, ciemnej i bezglutenowej. Nova Krova serwuje także pyszne warzywne frytki, sałatki, wegańskie ciasta, ekologiczne soki oraz kawę z dowolnym roślinnym mlekiem. Ceny burgerów wahają się od 14 do 18 zł. Najbardziej polecam: Novak, Quinoa i Falafel. 


czwartek, 20 sierpnia 2015

FOOD BOOK wegański #4


Kolejny post z serii "Co jem w ciągu dnia? ":) 

Będąc na diecie wegańskiej należy pamiętać o objętości naszych posiłków. Powinniśmy jeść nieco więcej (oczywiście słuchając własnego ciała i rozróżniając głód od zachcianki), sałata i kilka ziemniaków nie dostarczą nam odpowiedniej ilości kalorii potrzebnych do funkcjonowania organizmu. Najlepiej będzie stopniowo zwiększać takie składniki jak: ryż, kasza, makaron, banany, warzywa, itp. Dla przykładu: osoby na tradycyjnej diecie po zjedzeniu małej kanapki z serem, szynką i pomidorem dostarczą sobie tyle samo kalorii co my, weganie po zjedzeniu całego kalafiora. Nabiał i mięso są bardzo kaloryczne, oczywiście mówię tu o tych złych kaloriach całkowicie niepotrzebnych człowiekowi. Warto pamiętać, że kaloria, kalorii nierówna! Żółty ser, a brokuł? Wielka różnica! Po jednej stronie brak wartości odżywczych, po drugiej bomba witamin :) Wszystko jest kwestią naszego rozsądku, nie można się głodzić! Nie można doprowadzić do spadku kalorii w granicach 1000! Do utrzymania odpowiedniej wagi ciała człowiek powinien zjadać +/- 25000 kcal. Warto poczytać więcej na temat Raw Till 4. Może ten sposób odżywiania będzie dla Ciebie najlepszy, pomoże w zaburzeniach odżywiania, nadwadze, niedowadze, odbuduje Twój organizm? :)



wtorek, 18 sierpnia 2015

Zielony na TAK! - maseczka ze spiruliny!


Błoto z Morza Martwego to mój niekwestionowany ulubieniec w walce o gładką i promienną cerę :) Nadal jest moim ulubieńcem :) w połączeniu z olejkami i wodą różaną znakomicie działa na skórę. Od dłuższego czasu w mojej pielęgnacji nie ma miejsca na gotowe maseczki, chętnie sięgam po wszystkie algi, glinki i błota w formie proszku, który można połączyć z dowolnie wybranymi przez nas produktami w zależności od potrzeb cery. 

Do mojej małej kolekcji naturalnych maseczek dołączył kolejny cudowny proszek - spirulina! :)



"Pachnie".... rybami :) ale działa! I to jest najważniejsze!

Spirulina - zielono - niebieska mikroalga, mająca mnóstwo substancji odżywczych: proteiny, witaminy B12, A, E, aminokwasy, kwasy tłuszczowe, wapń, magnez, cynk, selen, fosfor, enzymy. Może być stosowana jako kosmetyk i dodatek do posiłków, np. koktajli. 

Maseczka ze spiruliny: 2 łyżeczki spiruliny mieszmy z wodą/ hydrolatem, można dodać dowolny olejek (herbaciany, jojoba, z pestek malin). Aplikujemy na twarz (można także na szyję i dekolt). Zmywamy wodą po ok. 20 minutach.


Opinia: efekty zauważyłam już po pierwszym zastosowaniu maseczki. Spirulina pięknie oczyszcza skórę, łagodzi stany zapalne i zaczerwienienia, poprawia koloryt, lekko napina, ściąga pory, redukuje zaskórniki. Cera jest promienna, nawilżona, gładka i ukojona. 

Zieloną maseczkę stosuję naprzemiennie z maseczką błotną. Naturalne kosmetyki wygrywają! Zawierają same potrzebne, cenne składniki, bez zbędnych dodatków, które mogą podrażnić lub zapchać naszą skórę. 


Pozdrawiam! 

piątek, 14 sierpnia 2015

"Moja" dieta wegańska KONTRA "Twój" weganizm / Komentarze mięsożerców!

Przez dłuższy czas zastanawiając się nad weganizmem, myślałam, że najtrudniejszy moment to podjęcie decyzji... kiedy już się zdecyduję, będzie spokojniej, prościej, jaśniej i pewniej? Naiwna :) Od podjęcia decyzji dopiero się zaczęło. 

I chociaż w mojej głowie wszystko zostało odpowiednio "poukładane" i wiedziałam, że to co robię to najsłuszniejsza decyzja w całym moim życiu było dość ciężko i nadal jest... chodź nie mogę porównywać obecnej sytuacji z przeszłością :) Myślę, że w każdej sferze naszego życia pojawi się ktoś, komu coś nie pasuje, jest niezadowolony, nie rozumie nas, czy nawet z nami walczy... podejmowane przez nas decyzje nie zawsze spotykają się z aprobatą społeczeństwa, ale czy mamy z nich rezygnować? Poddawać się? NIE!!!! Może kiedyś pod presją bliskich mi osób zmieniłabym decyzję, plany, czy marzenia, ale nie teraz!! Poznałam siebie, swoje potrzeby i zaczęłam słuchać "tego wewnętrznego głosu" :) Ostatnio mam natłok myśli związanych z ciągłą walką wegan - wegan i wegan - mięsożerców, z którą spotykam się nie tylko w internecie, ale także w najbliższym otoczeniu. W takich momentach mój blog to wybawienie :) Mogę wyrazić swoje zdanie, podzielić się swoimi przemyśleniami i w pewien sposób oczyścić. Może ktoś jest w podobnej sytuacji i dobrze mnie zrozumie^^ 



wtorek, 11 sierpnia 2015

Przepis na ciasteczka: KUSKUS w roli głównej!


Zazwyczaj robiąc domowe ciasteczka sięgam po płatki owsiane, orzechy i kaszę jaglaną... dzisiaj zdecydowałam się na kuskus :) Ma ogromną przewagę nad innymi kaszami... jaką? nie trzeba jej gotować, dlatego przygotowanie jest ekspresowe^^ ciasteczka są pyszne! Gorąco polecam! Do kawy, herbaty... albo zmiksowanego arbuza! 



Składniki (ok. 10 sztuk):

- pół szklanki nieugotowanej kaszy kuskus
- 2 banany
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- płatki owsiane
- rodzynki
- siemie lniane
- słonecznik
- masło orzechowe (1 łyżka)
- amarantus
- można dosłodzić ciasteczka np. syropem z agawy

Do ciasteczek możecie dodać co tylko chcecie :) ja wybrałam takie dodatki bo najbardziej mi smakują.


Kaszę kuskus zalewamy wrzątkiem w proporcji 1:1, odstawiamy na ok. 3 minuty. Rozgniatamy banany i mieszamy je z proszkiem do pieczenia. Dodajemy pozostałe składniki i łączymy ze sobą. Ja dosypywałam wszystkiego po trochu :) Mieszamy z kaszą i dolewamy syropu z agawy (jeżeli ktoś nie lubi tak słodkich ciasteczek można dodać oleju kokosowego, wcześniej należy go rozpuścić, w ten sposób wszystkie składniki ładnie nam się połączą). Formujemy ciasteczka i układamy na blaszce lub w naczyniu żaroodpornym. Pieczemy ok. 40 minut. 


Smacznego :)

piątek, 7 sierpnia 2015

FOOD BOOK wegański #3


Dzisiaj mam dla Was kilka  propozycji na pyszne wegańskie dania, nie wymagające dużego nakładu pracy :)

Co jem w ciągu dnia? :)

1. Mój codzienny poranny rytuał to woda z cytryną.




2. Śniadanie - 3 naleśniki bez jajek, z domowym dżemem i truskawkami + kawa.



wtorek, 4 sierpnia 2015

NieKosmetyczni ulubieńcy lipca!

Witam Was z baaaaardzo gorących Kielc :) 
Sierpień przywitał nas pięknym słońcem i tropikalnymi temperaturami^^ Dla wszystkich zwolenników upalnego lata dobra wiadomość: ma być coraz cieplej :) jeżeli nie męczy Was taka pogoda to trzeba wykorzystać ją w 100%, nigdy nie wiadomo czy lato powróci, czy już nas pożegna :) osobiście wybieram spacery w zacienionym parku, w dłoni owocowy, zimny koktajl, jakaś książka... - taki sposób spędzania lata najbardziej mi odpowiada :)


Lipiec był dość owocnym miesiącem w kwestii ulubieńców life'stylowych :) będzie jedzenie, piosenka, trochę sportu... Zapraszam :)